loading...

XXXII Niedziela okresu zwykłego | Wspomnienie obowiązkowe Bł. Karoliny Kózkówny | czytania na dziś

Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza

Informacje

Zamknij wpis

Watykan: obrady Synodu Biskupów o młodzieży

W Watykanie trwa XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów nt. „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Obrady Synodu, który rozpoczął się 3 października, wkraczają w kolejną fazę: we wtorek, 16 października, podczas kongregacji generalnej zostaną zaprezentowane owoce dyskusji w 14 kręgach językowych, które obradowały w drugim tygodniu Synodu.

Poniżej publikujemy treść niektórych wystąpień Ojca Świętego Franciszka oraz przedstawicieli Rodziny Salezjańskiej biorących udział w Synodzie.

 

Homilia papieża Franciszka na otwarcie Synodu Biskupów o młodzieży, 3 października 2018

„Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26).

W ten tak prosty sposób, Jezus zapewnia swoich uczniów, że będzie wspierał całe dzieło misyjne, jakie zostanie im powierzone: Duch Święty jako pierwszy będzie strzegł i podtrzymywał nieustannie żywą i aktualną pamięć Nauczyciela w sercach uczniów. To On sprawi, że bogactwo i piękno Ewangelii będzie źródłem nieustannej radości i nowości.

Na początku tego wydarzenia łaski dla całego Kościoła, współbrzmiąc ze Słowem Bożym, usilnie przyzywamy Parakleta, aby nam pomógł pamiętać i ożywiać słowa Pana, które sprawiły, że nasze serca pałały (por. Łk 24, 32). Zapał i ewangeliczny entuzjazm rodzący żarliwość i entuzjazm dla Jezusa. Pamięć, która mogłaby rozbudzić i odnowić w nas zdolność do marzeń i nadziei. Wiemy bowiem, że nasi młodzi będą zdolni do prorokowania i wizji w zależności od tego, na ile my, obecnie dorośli czy seniorzy, jesteśmy w stanie marzyć i w ten sposób zarazić i dzielić się marzeniami i nadziejami, które nosimy w naszych sercach (por. Jl 3,1).

Niech Duch daje nam łaskę, abyśmy byli ojcami synodalnymi namaszczonymi darem marzeń i nadziei, abyśmy mogli ze swej strony namaścić naszych młodych darem proroctwa i wizji. Niech da nam łaskę, byśmy byli pamięcią działającą, żywą i skuteczną, która z pokolenia na pokolenie nie pozwala się stłumić i zniszczyć prorokom nieszczęść i kataklizmów ani też przez nasze ograniczenia, błędy i grzechy, ale jest w stanie znaleźć przestrzenie, by rozpalić serca i rozeznawać drogi Ducha. W tej postawie posłusznego nasłuchiwania głosu Ducha przybyliśmy ze wszystkich stron świata. Dzisiaj po raz pierwszy są tutaj z nami także dwaj bracia biskupi z Chin kontynentalnych – powitajmy ich serdecznie!. Dzięki ich obecności jeszcze bardziej widoczna jest jedność kolegium biskupów z Następcą Piotra.

Namaszczeni nadzieją rozpoczynamy nowe spotkanie kościelne, zdolne do powiększenia horyzontów, poszerzenia serca i przekształcenia tych struktur, które nas dziś paraliżują, dzielą od młodych, zostawiając ich narażonych na niepogody, pozbawionych wspierającej ich wspólnoty wiary, perspektywy sensu i życia (por. Adhort. ap. Evangelii gaudium, 49).

Nadzieja rzuca nam wyzwanie, porusza i przełamuje konformizm stwierdzeń: „zawsze tak się robiło”, i żąda od nas, byśmy powstali i spojrzeli prosto w twarze ludzi młodych i naprzeciw sytuacjom, w których się znajdują. Ta sama nadzieja każe nam pracować nad obaleniem sytuacji braku perspektyw, wykluczenia i przemocy, na które narażeni są nasi młodzi.

Młodzi, owoc wielu decyzji podjętych w przeszłości, wzywają nas, abyśmy razem z nimi wzięli na siebie teraźniejszość z większym zaangażowaniem i walczyli z tym, co na wszelki sposób przeszkadza, aby ich życie rozwijało się w sposób godny. Żądają i wymagają od nas twórczego poświęcenia, dynamiki inteligentnej, entuzjastycznej i pełnej nadziei oraz, byśmy nie pozostawiali ich samych w rękach wielu handlarzy śmierci, którzy uciskają ich życie i przysłaniają ich wizję.

Ta zdolność wspólnego marzenia, którą Pan obdarowuje nas dzisiaj jako Kościół, domaga się – jak powiedział św. Paweł w pierwszym czytaniu – rozwijania między nami bardzo specyficznej postawy: „Niech nikt nie szuka tylko własnego dobra, lecz niech myśli o sprawach innych” (Flp 2, 4). Jednocześnie wskazuje znacznie wyżej, prosząc, abyśmy z pokorą uważali innych za lepszych od nas samych (por. w. 3). W tym duchu spróbujemy słuchać siebie nawzajem, aby wspólnie rozeznać to, czego Pan żąda od swojego Kościoła. A to wymaga od nas, abyśmy byli czujni i dobrze pilnowali, żeby nie przeważała logika samozachowania i samoodniesienia, doprowadzająca do tego, że ważne staje się to, co drugorzędne a drugorzędnym to, co ważne. Umiłowanie Ewangelii oraz powierzonego nam ludu wymaga od nas poszerzenia spojrzenia i nie zatracania z pola widzenia misji, do której nas wzywa, aby wskazać większe dobro, które przyniesie korzyści nam wszystkim. Bez tej postawy wszystkie nasze wysiłki pójdą na marne.

Dar szczerego słuchania, modlitewnego i – na ile to możliwe – wolnego od uprzedzeń oraz bezwarunkowego pozwoli nam wejść w komunię z różnymi sytuacjami, które przeżywa lud Boży. Słuchać Boga, aż po usłyszenie z Nim krzyku ludu; słuchanie ludu, żeby wraz z nim oddychać wolą do której wypełnienia wzywa nas Bóg (por. Przemówienie podczas czuwania modlitewnego przygotowującego do Synodu o rodzinie, 4 października 2014).

Taka postawa broni nas od pokusy popadnięcia w stanowisko moralizatorskie lub elitarystyczne, a także powabu ideologii abstrakcyjnych, które nigdy nie odpowiadają rzeczy-wistości naszych ludzi (por. J. M. BERGOLIO, Meditaciones para religiosos, 45-46).

Bracia i siostry, złóżmy ten czas pod macierzyńską opieką Dziewicy Maryi. Niech Ona, Kobieta słuchania i pamięci nam towarzyszy w rozpoznawaniu dróg Ducha (por. Łk 1,39), abyśmy z pośpiechem między marzeniami i nadziejami towarzyszyli i pobudzali naszych młodych, by nie rezygnowali z prorokowania.

Ojcowie synodalni,

Wielu z nas było młodymi lub stawiało pierwsze kroki w życiu religijnym, gdy dobiegał końca Sobór Watykański II. Do ówczesnej młodzieży skierowane było ostatnie orędzie Ojców Soborowych. Warto, abyśmy to, co usłyszeliśmy od młodych ludzi, przemyśleli na nowo sercem, pamiętając słowa poety: „Niech człowiek dochowuje tego, co obiecał jako dziecko” (F. HÖLDERLIN).

Ojcowie soborowi zwrócili się do nas w następujących słowach: „W ciągu czterech lat Kościół pracował nad odmłodzeniem własnego obliczy, aby być bardziej podobnym do zamysłu swojego Założyciela, wielkiego Żyjącego, Chrystusa wiecznie młodego. I na zakończenie tej imponującej rewizji życia, zwraca się do was młodzi, gdyż to przede wszystkim dla was, przez Sobór, zapalił on światło, które oświeca przyszłość, waszą przyszłość. Kościół pragnie, aby społeczność, do której zbudowania przygotowujecie się, respektowała godność, wolność, prawa osób: a tymi osobami jesteście wy. […] Kościół ufa, […] że potraficie potwierdzić waszą wiarę w życiu i na ile nadaje ona sens życiu: pewność istnienia Boga sprawiedliwego i dobrego.

W imieniu tego Boga i Jego Syna Jezusa zachęcamy was do rozszerzania waszych serc na miarę świata, aby zrozumieć wołanie waszych braci i odważnie zaangażować swoje młode siły w służbę dla nich. Zwalczajcie każdą formę egoizmu. Nie pozwólcie, by zwyciężyły w was uczucia gwałtu i nienawiści, które leżą u źródeł wojen i ich smutnych następstw. Bądźcie szczodrzy, czyści, pełni szacunku, szczerzy. Budujcie z entuzjazmem świat lepszy od obecnego!” (PAWEŁ VI, Orędzie do młodzieży na zakończenie II Soboru Watykańskiego, 8 grudnia 1965 r.).

Ojcowie synodalni, Kościół patrzy na was z ufnością i miłością.

źródło: eKAI

 

Synod, ks. Rossano Sala: najpierw słuchać Boga i młodych, a potem mówić im o Bogu, 5 października 2018

Według ks. Rossano Sali, salezjanina, specjalnego sekretarza obecnego Synodu, Kościół nie słucha młodych, ponieważ mało rozmawia z Bogiem. Dlatego też przyjął z wielką przychylnością inicjatywę Ojca Świętego, który zażądał, by przewidzieć podczas obrad synodalnych, prowadzonych w kontekście rozeznania, więcej czasu na milczenie.

“Ze słów, jakie papież Franciszek wypowiedział inaugurując Synod, wynikało, że słowo ‘słuchanie’ jest rzeczywiście centralne w czasie tego Synodu... Zauważyliśmy, że Kościół ma trudność ze słuchaniem, trochę za dużo mówi, a słucha zbyt mało. Oznacza to, że naprawdę potrzebne jest nawrócenie duchowe. Powiedziałbym również, że największym powodem tego braku słuchania w odniesieniu do młodzieży jest prawdopodobnie brak słuchania w odniesieniu do Boga. Bardzo dużo mówimy o Bogu, ale być może zbyt mało rozmawiamy z Bogiem. Łączy się to z brakiem wiarygodności z naszej strony. Kiedy mówimy o Bogu, nie rozmawiając wcześniej z Bogiem, nie jesteśmy zbyt wiarygodni”.

“Niebezpieczeństwo, jakie podkreśla papież – dodaje ks. Sala – polega na tym, że rozmawiamy z młodymi, wychodząc od przestarzałych kategorii i schematów myślowych, według streotypu młodych roku 1968, krytykując... Natomiast doświadczenie, związane ze spotkaniem przedsynodalnym, mówi o grupie, która chciała na palcach, z wielkim respektem i wrażliwością, zamieścić wiele punktów w kościelnej agendzie; wszystkie one znalazły się w Instrumentum laboris”.

“Oczywiście – wyjaśnia dalej – obecne pokolenie jest raczej słabe: poszukuje, pragnie przymierza z dorosłymi, szuka pojednania, ponieważ jest rozproszone i bomabardowane tysiącami bodźców. Wiąże się to z wielkim tematem towarzyszenia, który pojawił się przed Synodem: młodzi domagają się towarzyszenia”.

Na koniec ks. Sala wyjaśnia wartość rozeznania, na którą papież uczulił ojców synodalnych: “Papież Franciszek wprowadził pewną zmianę proceduralną, zalecając, aby w czasie obrad za każdym razem po pięciu wypowiedziach były trzy minuty milczenia. Uważam, że jest to wybór odważny i profetyczny: potwierdza to, iż metoda obrad dotycząca rozeznania jest metodą duchową. Tu nie chodzi o zwykłą technikę, ale wydarzenie o charakterze duchowym”.

“Milczenie jest absolutnie niezbędne, by mogły rozbrzmieć w sercu wysłuchane słowa” – mówi na koniec ks. Sala. “Jedną z najbardziej interesujących kwestii, której dali wyraz ludzie młodzi w czasie tych dwóch lat przedsynodalnego etapu, to wielkie ‘pragnienie’ milczenia, kontemplacji”.

źródło: www.infoans.org

 

Spotkanie Ojca Świętego Franciszka i ojców synodalnych z młodzieżą, 6 października 2018

Tutaj są pytania na piśmie, ale odpowiedzi będą udzielone przez ojców synodalnych. Gdybym ja przedstawił odpowiedzi unieważniłbym synod. Odpowiedzi powinni udzielić wszyscy. Trzeba, aby były one owocem refleksji wszystkich, naszej dyskusji, a przede wszystkim, aby były to odpowiedzi udzielone bez strachu.

Ograniczę się jedynie – pośród wszystkich tych pytań – do powiedzenia kilku rzeczy, które mogą nam pomóc, przybliżę kilka zasad. Wy młodzi, którzy przed chwilą mówiliście i przedstawialiście świadectwa, przebyliście pewną drogę: to jest pierwsza odpowiedź. Przeszliście waszą drogę. Jesteście młodymi w drodze, w drodze. Jesteście tymi, którzy wpatrują się w horyzont, nie w lustro. Patrzycie nieustannie do przodu, pozostajecie w drodze, nie siedzicie na kanapie. Tyle razy przychodzi mi o tym mówić: młody chłopak, dziewczyna, którzy siedzą na kanapie, stają się emerytami w wieku 24 lat; tak nie powinno być. Następnie, o tym mówiliście dobrze: odnaleźć siebie. Odnaleźć siebie nie oznacza patrzenia w lustro, aby zobaczyć jakim jestem. Ale odnaleźć siebie w działaniu, na drodze poszukiwania dobra, prawdy i piękna. Tam odnajdę samego siebie.

Dalej, na tej drodze innym słowem, które mnie poruszyło było ostatnie słowo. To było bardzo mocne słowo, ale prawdziwe. Kto je powiedział? Może ty….. Mocne słowo: spójność. Spójność życia. Podejmuję drogę, ale w spójności życia. Kiedy widzicie Kościół, który jest niespójny, Kościół, który czyta wam o błogosławieństwach, a następnie wpada w luksusowy lub skandaliczny klerykalizm, to rozumiem. Rozumiem. Jeśli jesteś chrześcijaninem, przyjmij błogosławieństwa i kieruj się nimi w praktyce. Wtedy jesteś mężczyzną i kobietą, którzy dają życie, także osobą życia konsekrowanego lub księdzem, także księdzem tańczącym, och – jeśli jesteś księdzem i chcesz żyć po chrześcijańsku, podążaj drogą błogosławieństw. Nie drogą światowości, drogą klerykalizmu, który jest jedną z największych perwersji Kościoła. Spójność życia, koherencja. Ale to również dotyczy was, was! Wy także powinniście być koherentni w waszym życiu i pytać się często: czy jestem koherentny w swoim życiu? To jest druga zasada.

Oczywiście istnieje problem nierówności: traci się dzisiaj sens sprawowania władzy – także, to jest ważne pytanie dotyczące polityki. Gubi się to, co przekazał nam Jezus. Władza jest służbą. Prawdziwa władza jest służbą. Inaczej staje się wyrazem egoizmu, jest wtedy używana do poniżania innych, nie pozawala im wzrastać, jest wyrazem dominacji, czyni z innych niewolników, ludzie nie dojrzewają. Władza jest dana, aby ludzie mogli rozwijać się, aby stawali się sługami innych. To jest ważna zasada: zarówno w dziedzinie polityki, jak i dla zachowania spójności waszych pytań.

Potem. Kolejne pytania…, powiem wam jedną rzecz. Bardzo proszę, was, młodzi chłopcy i dziewczęta, pamiętajcie, że macie swoją wartość. Nie jesteście towarem na sprzedaż. Bardzo proszę, nie dajcie się kupić, nie dajcie się posiąść, nie dajcie się podporządkować kolonizacjom ideologicznym, które wkładają nam do głowy różne idee, aby potem uczynić z nas niewolników, uzależnionych, przegranych w życiu. Jesteście bezcenni: to zawsze powinniście powtarzać! Nie jestem na sprzedaż, jestem bezcenny! Jestem wolny, jestem wolna! Zakochajcie się w tej wolności, w tej, którą przynosi Jezus i tylko On.

Następnie są dwie sprawy – i chciałbym na tym zakończyć – o tematach, które poruszyliście i to ojcowie synodalni odpowiedzą na pytania, albo podejmą dialog z tymi pytaniami. Pierwsza dotyczy używania sieci. To prawda. Technologie cyfrowe dają nam łączność natychmiastową, pewną i szybką, ale jeśli nadmiernie się od tego uzależnisz skończysz, i to, co mówię jest rzeczywiste, jeśli się od tego uzależnisz, skończysz jak pewna rodzina przy stole, podczas obiadu lub kolacji, każdy ze swoim telefonem, rozmawiając z innymi, albo między sobą przez telefon, ale bez relacji konkretnych, rzeczywistych, bez konkretności. Każda droga, którą podejmujecie, aby była pewna powinna być konkretna, jak te doświadczenia, jak wiele z tych doświadczeń, o których tutaj mówiliście. Żadne z tych doświadczeń, o których mówiliście dzisiaj nie było iluzoryczne, wszystkie były konkretne. Konkretność: to właśnie konkretność daje poczucie pewności, że będziemy mogli iść do przodu. Jeśli media, używanie sieci powoduje, że żyjemy poza konkretnością, i przenosi nas w świat iluzji, należy odłączyć się od niej. Rozłącz się. Ponieważ jeśli zabraknie konkretności, nie będzie również przed wami przyszłości. To jest pewne: to jest reguła na drogę przez życie.

Dalej, ta konkretność jest również obecna w przyjęciu: tyle z waszych przykładów, które przywołaliście dzisiaj dotyczyło przyjęcia: przyjęcie oznacza przezwyciężenie rozpowszechnionego podejścia, które widzi w obcym, w innym, w imigrancie zagrożenie, zło, nieprzyjaciela, którego należy wyrzucić. To jest mentalność prowadząca do wykorzystywania ludzi, do uczynienia niewolnikami najsłabszych. I nie oznacza jedynie zamknięcia bram, ale wyraża się w zamknięciu dłoni. Dzisiaj bardzo modne są niektóre odmiany populizmu. Nie mają one jednak nic wspólnego z ludowością. Ludowa jest kultura narodów, kultura każdego z waszych narodów wyraża się w sztuce, jest obecna w mądrości ludu, wyraża się w sposobie świętowania! Każdy lud świętuje po swojemu: to jest właśnie ludowość. Ale populizm jest czymś przeciwnym: jest zamknięciem się w ramach jednego modelu. Jesteśmy zamknięci. Tylko my się liczymy. Kiedy jesteśmy zamknięci nie pójdziemy do przodu. Bądźcie uważni. To jest sposób myślenia, o którym mówił Michał: „jak przezwyciężyć coraz bardziej rozpowszechnioną mentalność, która widzi w obcym, w innym, w migrancie zagrożenie, zło i niebezpieczeństwo, które trzeba odrzucić od siebie?”. Przezwycięża się ją poprzez otwarte ramiona, przyjęcie, poprzez dialog…..przez miłość. To jest słowo, które otwiera wszystkie drzwi.

Na zakończenie mówiłem o konkretności. Każdy z was pragnie przejść przez życie w sposób konkretny. Ważne, aby ta droga przyniosła owoce. Dziękuję ci za zdjęcie z dziadkiem. Być może było to zdjęcie najpiękniejszym orędziem tego wieczoru. Rozmawiajcie ze starszymi, rozmawiajcie z dziadkami: oni są korzeniami, korzeniami waszej konkretności, korzeniami waszego poznawania. Trzeba kwitnąć i przynosić owoce. Pamiętajcie: jeśli drzewo jest samo, nie przyniesie owoców. Wszystko to, czym zakwita drzewo, przychodzi dzięki temu, co jest pod ziemią. To pochodzi od pewnego poety. To nie ode mnie. Ale taka jest prawda. Przywiązani do korzeni: ale nie pozostawajcie tam. Bierzcie z korzeni i nieście dalej, aby przynosić owoc, i w ten sposób staniecie się także korzeniami innych. Nie zapomnijcie o zdjęciu, tym zdjęciu z dziadkiem. Rozmawiajcie z dziadkami, rozmawiajcie ze starszymi. To uczyni was szczęśliwymi.

Bardzo dziękuję. To są pewne kierunki: odpowiedzi należą do nich! Dziękuję, dziękuję.

źródło: www.wiara.pl

 

Synod, siostra Smerilli CMW: “autentyczne słuchanie zmienia zarówno mówiącego, jak i słuchającego”, 12 października 2018

Siostra Alessandra Smerilli, córka Maryi Wspomożycielki (CMW), która wykłada ekonomię na Wydziale “Auxilium”, jest jedną z córek Maryi Wspomożycielki, które uczestniczą w Synodzie Biskupów, odbywającym się w tych dniach na Watykanie. Dostrzega ona z zadowoleniem “wielką miłość” Kościoła do młodzieży, połączonego z pragnieniem “zajęcia postawy słuchania wobec młodzieży” i “skierowania Słowa do zagubionego świata”.

Gorliwość i entuzjazm towarzyszą wszystkim pracom Synoodu, także tym w mniejszych grupach, w których zakonnica odkryła “szeroką przestrzeń do dyskusji”. “Zgłębialiśmy przede wszystkim temat słuchania, które, kiedy jest autentyczne, zmienia zarówno mówiącego, jak i słuchającego”.

“Jest to Synod – mówi dalej siostra Smerilli – w czasie którego Kościół chce zająć postawę słuchania wobec młodych, aby odnowić się na tych polach, na których nie potrafi rozmawiać z młodymi. Ale jednocześnie Kościół wie, że jeśli chce naśladować Jezusa, musi umieć kierować Jego słowo do zagubionego świata. Jest Kościołem, który chce być w świecie i nie chce spoglądać tylko na owce, które są w zagrodzie, ale także na te, która są poza, nie tracąc przy tym własnej tożsamości i misji”.

W debatach nie neguje się skandali związanych z nadużyciami, ale jednocześnie skupia się na ludziach młodych i możliwościach, jakie się z nimi wiążą: “Z dyskusji wynika, że ważne jest, by w piękny i pozytywny sposób spoglądać na ludzi młodych... I właśnie dlatego, że Kościół też czuje się zraniony, może stać przy boku tych, którzy są zranieni” – dodaje zakonnica. 

Co do obecności kobiety w Kościele, siostra Smerilli stwierdza: “Jest to przede wszystkim kwestia spojrzenia i uczestnictwa. W czasie Synodu mówi się o tym, ale prawdą jest, że Kościół jest w mniejszym stopniu Kościołem, i to co, ludzkie, jest mniej ludzkie, gdy to spojrzenie nie posiada zaróno charakteru męskiego, jak i kobiecego”.

W obrady Synodu siostra wnosi także swój bagaż wiedzy i kompetencji: “Jako zakonnicy, kobiecie i ekonomistce, podbobałoby mi się, gdyby zwrócono większą uwagę na kwestie związane z ekonomią w optyce zrównoważonego rozwoju. Mamy bowiem teraz do czynienia z czwartą rewolucją,  jest to rewolucja cyfrowa i musimy być uważni i towarzyszyć także temu procesowi”.

Siostra Smerilli ma nadzieję, że także po tym Synodzie Kościół będzie umieć utrzymać tego ducha i ten sam krok: “Jeśli obrady będą kontynuowane w tym stylu, doprawdy dojdzie do nowego spotkania między młodzieżą i Kościołem”.

źródło: www.infoans.org

 

Zachęcamy również do śledzenia przebiegu obrad w edycji polskiej serwisu prasowego Watykanu: www.vaticannews.va

Redakcja
zdjęcie: Servizio Fotografico - Vatican Media




Salezjanie

Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła

tel. 067 352 27 20, fax 067 352 27 56 / towsalez@pi.onet.pl