Wtorek, 28 marca 2017 r. imieniny: Anieli, Kasrota, Soni

Nowenna do Maryi Wspomożycielki

Pliki do pobrania

47.1 KB | Pobrań:: 430

NOWENNA - DZIEŃ CZWARTY

Częsta spowiedź

V. Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu.

R. Panie pospiesz ku ratunkowi memu.

V. Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu.

R. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

V. Maryjo Wspomożenie Wiernych.

R. Módl się za nami. 

 

1. Jednym z największych darów miłosierdzia Jezusa Chrystusa jest Sakrament Spowiedzi. Biada nam, gdyby Jezus powiedział: «Daję wam chrzest, zmazuję wam grzech pierworodny i aktualny, jeżeli go posiadacie, czynię was dziedzicami mojego królestwa, ale żądam, żebyście pozostali niewinni aż do końca życia. Jeśli ktoś miałby śmiałość splamić się ciężką winą, niech wie, że nie będzie już dla niego nadziei zbawienia.» Jezus mógły tak powiedzieć i nadal wielkie byłoby jego miłosierdzie ze względu na ofiarowanie nam łaski chrztu świętego. Jednak znając naszą słabość i wiedząc, że po chrzcie wielu ciężko zgrzeszy, ustanowił inny sakrament, za pomocą którego możemy odzyskać jego boską łaskę, prawo i nadzieję Raju. Dał ponadto swoim sługom władzę przebaczania w jego imieniu grzechów: quorum remiseritis peccata remittuntur eis[1] i polecił przebaczać nie tylko siedem razy, jak pytał Go św. Piotr, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy: usque ad septuagies septies[2], tzn. wypowiadać przebaczenie za każdym razem, gdy skruszony grzesznik wyzna swoje winy.

Z woli Jezusa Chrystusa spowiedź jest zatem drugim środkiem pojednania z Bogiem; jest drugą deską ratunku, chroniącą przed zatonięciem. Ktokolwiek po chrzcie popełnił grzech śmiertelny nie ma już innej ucieczki, jak wyznać, tzn. wypowiedzieć ze skruchą, wszystkie swoje winy uprawnionemu kapłanowi i otrzymać od niego rozgrzeszenie. We wszystkich czasach praktykowano tajną spowiedź grzechów; we wszystkich czasach uznawano jej konieczność dla otrzymania Bożego przebaczenia. W piątym wieku Kościoła św. Augustyn wzywa wiernych do czynienia na czas pokuty za swe grzechy, a uzasadnia to w następujących słowach: Ponieważ ten, kto dochodzi do końca życia nie wie, czy będzie mógł je jeszcze otrzymać, i nie wie, czy będzie mógł jeszcze Bogu lub kapłanowi wyznać swoje grzechy[3]. – W trzecim wieku podobnie św. Cyprian poleca grzesznikom wyznanie własnych wykroczeń jeszcze za życia, gdy ich spowiedź może zostać przyjęta, gdy można otrzymać pokutę i przebaczenie za pośrednictwem kapłana[4]. Nieco wcześniej Orygenes porównywał grzesznika do tego, kto ma wielką niestrawność żołądka, i mówi, że jeśli nie chce się zadławić, musi wyjąć na zewnątrz swój grzec,h wyznając go duchowemu lekarzowi, tzn., kapłanowi[5]. – Z tych powodów Kościół zebrany na Soborze w Trydencie potępił jako heretyków tych, którzy zaprzeczają bożemu ustanowieniu i konieczności spowiedzi[6]. Zatem bogaci i biedni, słudzy i panowie, królowie, monarchowie, władcy, kapłani, biskupi, i sami papieże, wszyscy muszą pochylać czoło przed kapłanem, aby uzyskać przebaczenie win, które popełnili po chrzcie.

2. Spowiedź nie ma jedynie zalety przywrócenia nam łaski Boga po jej utracie, lecz ją jeszcze pomnaża, gdy przystępujemy do niej z grzechami powszednimi. Przynosi nam ona jeszcze inne korzyści: zapobiega temu, by zepsucie zakorzeniło się w naszym sercu; pomniejsza liczbę grzechów, dając nam siłę do unikania wielu grzechów, ciężkich, i lekkich; czyni naszą duszę jeszcze piękniejszą w oczach Boga. Dlatego św. Bernard wzywa nas tymi słowami: Kochaj spowiedź, jeśli chcesz stanąć piękny przed boskim obliczem: ama confessionem si affectas decorem[7]. Spowiedź przywraca nam pełny spokój sumienia. Za pośrednictwem spowiedzi otrzymuje się mądre rady od wiernego przyjaciela duszy, większą moc w zwalczaniu i pokonywaniu demona, większą ufność w dzień śmierci, większe zasługi dla nieba.

Widząc tyle duchowych korzyści każdy chrześcijanin musi położyć wielki nacisk na częste przystępowanie do tego sakramentu, ponieważ aby cieszyć się wskazanymi dobrodziejstwami, nie wystarczy przystąpić do niego raz w roku bądź rzadziej. Gdyby ktoś się kąpał jeden lub dwa razy w roku. Och! Jaka brzydka i zdeformowana stałaby się jego twarz! Jeśli raz lub dwa razy w roku czyściłby swoje ubranie, roznosiłby się z pewnością straszny smród. Nie inaczej dzieje się z duszą tego, który rzadko przystępuje do spowiedzi. Dlatego, o mój Czytelniku, starajmy się przystąpić do niej we wszystkie uroczystości naszego Pana i Błogosławionej Dziewicy, a jeszcze lepiej co 15 dni lub raz na miesiąc, jak polecają wszystkie katechizmy, lub co 8 dni, jak polecał św. Filip Nereusz. – Powie ktoś: Chciałbym spowiadać się często, ale moje zajęcia mi przeszkadzają. To próżna wymówka; to pułapka demona. To próżna wymówka, ponieważ w celu przystąpienia do spowiedzi mógłbyś wybrać dni świąteczne, w których doczesne zajęcia muszą koniecznie zostać odsunięte na bok. Stąd niemożliwe jest, aby chrześcijanin nie mógł od czasu do czasu znaleźć przynajmniej godzinę w święto, żeby spełnić akt o tak wielkiej korzyści. Jest to jeszcze pułapka demona, ponieważ pierwszym, najważniejszym, więcej, jedynym zajęciem jest to, żebyś się zbawił. Och! Wykrzykuje Pan: Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł[8]?

3. Demon, nieprzyjaciel wszystkich świętych dzieł, kiedy nie zdoła oddalić nas od spowiedzi, zabiega, abyśmy przystępowali do niej bez należytego usposobienia, a z tego powodu czerpiemy z niej niewielkie lub żadne korzyści. Dlatego, o pobożny chrześcijaninie, zastosuj dwie następujące uwagi, które uważam za bardzo ważne.

* W każdej twojej spowiedzi pomyśl, że może to być twoja ostatnia w życiu. Uwierz mi, o Czytelniku, wielka liczba chrześcijan spowiada się, lecz spowiada się źle. Św. Teresa miała na ten temat straszną wizję. Bóg dał jej zobaczyć mnóstwo dusz, które stawały przed boskim trybunałem, by zostać osądzone i ujrzała, jak sama mówi, że owe dusze wpadały do piekła, jak zimą śnieg pada na szczyty gór. Przestraszona tym zapytała o powód tej sytuacji, a Bóg odpowiedział, że szły one na zatracenie nie z powodu wyrzeczenia się spowiedzi, ale dlatego, że się źle spowiadały. Dlatego spowiadaj się w ciągu życia, tak, jak byś znajdował się w momencie śmierci, tzn. z żalem i szczerze, troszcząc się o wprowadzenie w praktykę postanowień, które podejmujesz w twojej spowiedzi.

**Czyniąc rachunek sumienia spojrzyj na minione życie, a gdy znajdziesz jakieś zakłamanie na sumieniu lub gdy najdzie cię jakaś obawa odnośnie spowiedzi już odprawionych, wyznaj to śmiało twemu spowiednikowi. Nie odkładaj tego za każdym razem, ponieważ wystawiłbyś się na niebezpieczeństwo odprawiania świętokradczych spowiedzi, lub co najmniej na wielką szkodą dla twej duszy.

Zatem odwagi, czcicielu Maryi, zachowuj to, co ci powiedziałem, a kiedy przystąpisz do Sakramentu Miłosierdzia pamiętaj, żeby się pomodlić do Maryi, która wyjedna ci prawdziwy żal za twoje grzechy i mocne postanowienie unikania zawsze i wszędzie grzechu oraz okazji do grzeszenia. Tak czyniąc, staniesz się jeszcze droższy dla tej Królowej Nieba i zdobędziesz w każdej twojej spowiedzi wzrost łaski na ziemi, wzrost chwały dla nieba.

Praktyka – Przygotuję się do odprawienia dobrej spowiedzi ku czci Maryi, a jeśli spowiednik będzie widział taką potrzebę, odprawię także spowiedź generalną.

 

Przykład

Maryja Wspomożycielka pozwala wszędzie odczuć słodkie efekty swej potęgi i swej matczynej miłości. 26 lipca roku 1868 pewna osoba pisała z Austrii następującą relację.

Mija niewiele dni, jak opanowana strachem wzywałam pomocy Maryi Wspomożycielki dla mojego zięcia, a teraz nie wiem, jak mam Jej podziękować. Unieruchomiony z powodu poważnej choroby znajdował się u kresu życia. Z największym zbudowaniem przyjął Święte Sakramenty i okazywał spokój i moc prawdziwego, konającego chrześcijanina. Ale ja, moja córka, i wszyscy z rodziny, byliśmy sparaliżowani myślą o jego stracie. W tym straszliwym położeniu rozpoczęliśmy nowennę ku czci Maryi Wspomożycielki, jedynej naszej nadziei. Dnia 18 lipca rozpoczęliśmy pamiętną nowennę, a ja włożyłam na szyję chorego medalik Maryi Wspomożycielki. To cud! Tego samego dnia chory otrzymał taki wzrost sił oraz takie zmniejszenie się choroby, iż lekarze uznali, że niebezpieczeństwo minęło. Dziś (26 lipca) chory mówi, śmieje się, baraszkuje oraz mógł się już wzmocnić napojami i pokarmami różnego rodzaju. Niech zatem zawsze i wszędzie, przez wszystkich będzie błogosławione, wychwalane i wzywane imię Maryi Wspomożycielki.

Do przedstawionego wydarzenia dołączamy kolejne, które miało miejsce w Huete w Hiszpanii 29 maja 1867. Pewna uboga matka miała małego synka, w wieku siedmiu lat, który od trzech miesięcy wskutek ospy stracił całkowicie wzrok. Po wypróbowaniu wszelkich sposobów uleczenia, nie mając już nadziei na ludzkie zabiegi, złożyła całe swoje zaufanie w opiekę Maryi Wspomożycielki. Prowadząc małego niewidomego za rękę, udała się tego dnia do kościoła. Odprawiwszy tam spowiedź, klęka płacząc przed obrazem Maryi i mówi do chłopca: «Synu, poproś Madonnę o pomoc i powiedz Jej, żeby cię uzdrowiła i przywróciła ci wzrok.»

Chłopiec posłuszny zachęcie matki zaczął modlić się tymi słowami: „Dziewico Wspomożycielko, uzdrów moje oczęta”. Ledwie wypowiedział te słowa, wykrzyknął «Mamo, mamo, ja widzę obraz świętej Dziewicy: Och! Jaka jest piękna; widzę także ciebie, i widzę moje rączki. Łaska się dokonała, matka wychodziła z siebie i z radości przechodzącej w szlochanie, a z nią wszystkie osoby, które jej towarzyszyły. Na cały głos dziękuje swojej Wyzwolicielce, głosi wszędzie jej dobroć i potęgę[9].

 



[1] J 20.

[2] Mt 18.

[3] Serm. 393.

[4]De lapsis.

[5] Hom. II in psal. 37.

[6] Sess. XIV, can. 6, 7.

[7] Epist. 93, ad Virg. Soph.

[8] Mt 16, 26.

[9] V. Apologista, N. 10, anno XII.



odsłon: 1467 | aktualizowano: 2012-05-18 06:14 |
projektowanie stron www szczecin, branding, logo design © 2010 - 2017 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła Tel. 067 352 27 20; Fax 067 352 27 56, pcholewa@salezjanie.pl [ Online: 5 os. ]