Wtorek, 28 marca 2017 r. imieniny: Anieli, Kasrota, Soni

Nowenna do Maryi Wspomożycielki

Pliki do pobrania

47.6 KB | Pobrań:: 423

NOWENNA - DZIEŃ PIĄTY

Częsta Komunia

V. Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu.

R. Panie pospiesz ku ratunkowi memu.

V. Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu.

R. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

V. Maryjo Wspomożenie Wiernych.

R. Módl się za nami. 

 

1. Czuła jest miłość, którą Jezus Chrystus przynosi ludziom. W ciągu całego swego śmiertelnego życia, słowami i faktami dał poznać, że ludzie są słodyczą jego serca: deliciae mene esse cum filiis hominum[1]. Pomimo tego wszystkiego, co uczynił, jego serce nie zostało jeszcze zaspokojone. Zechciał on sprawić cud, który można nazwać kompendium wszystkich jego cudów: memoriam fecit mirabilium suorum[2]. W swej nieskończonej mądrości znalazł sposób, żeby złączyć się z nami w niewypowiedzialnej jedności, aby wejść w nasze wnętrze ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Boskością, połączyć z sobą nasze ciało i naszą duszę tak ściśle, że stajemy się jedną rzeczą z nim i jakby tym samym ciałem[3]. Znalazł On sposób, by dać się spożyć przez nas, nie przestając żyć chwalebnie i nieśmiertelnie: Escam dedit timentibus se[4]. W jaki sposób? Przez ustanowienie godnej czci, Najświętszej Eucharystii.

2. Nasz dobry Jezus na ostatniej wieczerzy, po powiedzeniu Apostołom, że z najwyższym pragnieniem oczekiwał tego momentu[5]; po przypomnieniu obietnic, które im uczynił, że da im za pokarm i napój swoje Ciało i swoją Krew[6], wyjaśnia im, że znalazł dobry sposób na zaspokojenie swoich pragnień. Wziął ponadto do ręki chleb, podniósł oczy ku Niebu, pobłogosławił go, połamał i dał swoim uczniom wypowiadając te czcigodne słowa: Bierzcie i jedzcie: To jest Ciało moje. Na te słowa chleb ten przestaje być chlebem, by zrobić miejsce rzeczywistemu Ciału Jezusa Chrystusa. Na ten niesłychany cud Aniołowie patrzą ogłuszeni zdumieniem, Apostołowie pełni wiary i wzruszeni aż do łez okazują posłuszeństwo dobremu Mistrzowi, biorą i jedzą ten boski pokarm, łączą się jeszcze intymniej z Jezusem i cieszą się pierwszy raz pocieszeniem, którego dotąd nie doświadczyli.

Jezus wziął następnie kielich, wlał do niego wino, pobłogosławił go, i dał go im z tymi słowami: Bierzcie i pijcie wszyscy: To jest moja Krew[7]. W tej chwili wino przestaje być winem, a staje się najdroższą Krwią Jezusa Chrystusa. Lecz Jezus nie zadowolił się jeszcze uczynieniem tego wielkiego daru swoim Apostołom oraz z tak ścisłego złączenia się z nimi. Pragnie on jeszcze złączyć się z wieloma duszami, które z wieku na wiek i we wszystkich miejscach ziemi uwierzą w Niego, czule Go pokochają. Dlatego w tym samym momencie ustanawia Apostołów kapłanami, daje im władzę robienia tego, co On sam uczynił, wypowiadając nad chlebem i winem swoje własne słowa. Poleca im jeszcze, aby ustanowili innych kapłanów, wyposażonych w tę samą władzę, i tak jedni po drugich następują po sobie aż do końca świata, aby On przez ich posługę, zwielokrotnioną we wszystkich czasach i miejscach, mógł złączyć się ze wszystkimi duszami, a w nich znaleźć swoją słodycz; hoc facite in meam commemorationem: czyńcie to na moją pamiątkę. Och! Niewymowny darze! Słusznie Sobór w Trydencie powiedział, że Jezus Chrystus ustanawiając ten sakrament wyczerpał, mówiąc w ten sposób, wszystkie bogactwa swej boskiej miłości wobec ludzi: Sacramentum hoc instituit, in quo divitias divini sui erga homines amoris velut effudit[8]. Jezus dając całego siebie za nasz pokarm, jak mówi św. Augustyn, dał wszystko to, co mógł dać jako wszechmogący; wszystko to, co dać umiał jako wszechwiedzący; dał, co posiadał jako nieskończenie bogaty[9]. Ale po co robić nam tak wielki dar? Ponieważ miłość Chrystusa nie zna granic. Och! Miłości niezmierzona! O dobry Jezu, podziwiam Cię, dziękuję Ci, adoruję Cię.

3. Tym, co skłoniło Jezusa Chrystusa do ustanowienia tego boskiego sakramentu było wielkie pragnienie ścisłego złączenia się z nami, żeby ubogacić łaskami i zbawić nasze dusze. On, aby pobudzić nas do częstego przyjmowania Go w Komunii Świętej, uczynił wielkie obietnice. Obiecał raj tym, którzy Go będą przyjmować; obiecał życie wieczne, chwalebne zmartwychwstanie na końcu świata: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata[10]. I żeby nikt nie odmówił przystąpienia do tego niebieskiego stołu, zaczął On zapowiadać wieczną śmierć tym, którzy trzymali się od Niego z daleka: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie[11]. Ach! Przyjdźcie do mnie wszyscy, kontynuuje ten łagodny Ojciec, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię[12]. Przyjdźcie wy, sprawiedliwi i niewinni, a Ja wam dam wytrwałość; przyjdźcie także wy, grzesznicy, byle byście żałowali za wasze grzechy, zdecydowani, żeby ich więcej nie popełniać, a Ja tak samo przyjmę was jako czuły ojciec; Venite ad me omnes, et ego reficiam vos. Czy mógł powiedzieć więcej, aby ukazać nam pragnienie, które ma zostać przyjęte w Komunii Świętej? – Maryja, która zna dogłębnie serce Jezusa, również i ona pragnie gorąco widzieć swoich czcicieli przystępujących często do stołu aniołów. Po Jego Wniebowstąpieniu Ona daje radę i przykład pierwszym chrześcijanom, którzy właśnie krocząc Jej śladami przystępują każdego dnia do Komunii Świętej; erant perseverantes in communicatione fractionis panis[13]. Częsta Komunia była pragnieniem, wsparciem i najsłodszym pocieszeniem wiernych w czasie krwawych prześladowań. Przy tej okazji Kościół wzywając do zanoszenia do domu cennej szkatułki z konsekrowaną hostią pozwalał im, żeby w niebezpieczeństwie pojmania przez oprawców i zaprowadzenia na męczeństwo, mogli sami przyjąć Komunię Świętą. Wszyscy święci zawsze polecali i przystępowali do Komunii Świętej.

Kościół Święty w każdym czasie pobudzał wiernych do częstej Komunii Świętej. Oto słowa zapisane na Soborze Trydenckim.: «Rzeczą w najwyższym stopniu zalecaną byłoby, by każdy wierny chrześcijanin trwał w takim stanie sumienia, aby mógł przyjąć Komunię Świętą za każdym razem, gdy przychodzi na Mszę Świętą[14].» Ostatecznie papież Klemens XIII, żeby dodać odwagi wiernym do częstego przystępowania do spowiedzi i Komunii udzielił wszystkim tym, którzy mają godny pochwały zwyczaj cotygodniowej spowiedzi, odpustu zupełnego za każdym razem, gdy przyjmują Komunię Świętą.

Jeżeli zatem Jezus Chrystus ustanowił dla nas Komunię; jeżeli pragnął gorąco, żebyśmy często przychodzili, aby Go przyjąć; jeżeli pierwsi chrześcijanie przez przykład, jeśli Maryja przez radę, jeśli Kościół Katolicki przez autorytet, nakłaniają nas do częstej Komunii, czy chcemy może szukać pretekstów, żeby trzymać się od niej z daleka?

Praktyka – Będę często przystępował do Komunii Świętej, a zwłaszcza w nowenny i święta Maryi.

 

Przykład

W Konstantynopolu około 552 roku Jezusa Chrystusa, miało miejsce pewne bardzo głośne zdarzenie, związane z Komunią. W mieście tym istniał zwyczaj poszukiwania w szkołach niewinnych dzieci dla spożywania świętych cząstek Ciała Pańskiego, które pozostawały po Komunii wiernych. Pewnego dnia wprowadzono przypadkowo wraz z innymi syna żydowskiego szklarza. Zapytany przez ojca, dlaczego wrócił do domu później niż zazwyczaj, chłopiec opowiedział niewinnie o tym, co uczynił i zjadł razem z dziećmi chrześcijańskimi. Oszalały z tego powodu ojciec rzuca się na syna, wiąże go i nie mówiąc nic nikomu, wrzuca go do rozpalonego pieca, w którym wytapiał szkło. Matka nieświadoma tego, co zaszło, była niespokojna i przygnębiona nie widząc drogiego syna, i szukała go po mieście. Po trzech dniach bezskutecznych poszukiwań wracała zdesperowana do domu, płacząc i krzycząc, gdy przechodząc blisko pieca usłyszała chłopca, który odpowiadał na jej krzyki spomiędzy płomieni. Z lękiem i nadzieją szybko pobiegła, wyłamała drzwi, poprosiła o pomoc i ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich uratowany chłopiec został wyprowadzony na zewnątrz, zdrowy i szczęśliwy. Zapytany, jak zdołał tyle czasu pozostawać nietknięty przez ogień odpowiedział, że pewna pani, ubrana w purpurę często zbliżała się do niego, przynosząc wodę do zagaszenia ognia wokół niego oraz wspaniałe jedzenie, żeby zaspokoić jego głód. Ten cud poruszył całe miasto. Matka i chłopiec przyjęli religię katolicką, a ojciec za karę za swą zbrodnię, z rozkazu Cesarza Justyniana został skazany na śmierć[15].

Jeśli Maryja, (która bez wątpienia była tą panią ubraną w purpurę) przyszła z tak nadzwyczajną pomocą temu chłopcu, który nie wiedząc, co robi, przyjął Komunię Świętą, to jakie łaski uczyni Ona dla tych czcicieli, którzy często i z należytym usposobieniem przystępują do tego boskiego Sakramentu?

 



[1] Prz 8.

[2] Ps 111.

[3] V. S. Giov. Crist. Hom. 61, ad pop. ant.

[4] Ps 111.

[5] Łk 22.

[6] J 6.

[7] Mt 26.

[8] Sess. 13, 2.

[9] Tract. 84 in Joan.

[10] J 6, 31.

[11] J 6, 53.

[12] Mt 11.

[13] V. Cip. lib. 6, de Lapsis.

[14] Sess. 22, cap. 6, V, anche sess. 13, cap. 8.

[15] Storia Eccl. anno 552.



odsłon: 1698 | aktualizowano: 2012-05-19 06:29 |
projektowanie stron www szczecin, branding, logo design © 2010 - 2017 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła Tel. 067 352 27 20; Fax 067 352 27 56, pcholewa@salezjanie.pl [ Online: 5 os. ]