Wtorek, 28 marca 2017 r. imieniny: Anieli, Kasrota, Soni

Nowenna do Maryi Wspomożycielki

Pliki do pobrania

48.6 KB | Pobrań:: 436

NOWENNA - DZIEŃ SIÓDMY

Msza Święta

V. Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu.

R. Panie pospiesz ku ratunkowi memu.

V. Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu.

R. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

V. Maryjo Wspomożenie Wiernych.

R. Módl się za nami. 

 

1. Chcesz wiedzieć, o pobożny chrześcijaninie, czym jest Msza Święta? Msza Święta jest największym działaniem, które może spełnić się na tym świecie; jest najważniejszym i najwspanialszym aktem samym w sobie, najbardziej podobającym się Bogu, najbardziej dla nas korzystnym. Msza jest kontynuacją i odnowieniem tego, co Jezus Chrystus dokonał na ostatniej wieczerzy, gdy swoimi wszechmocnymi słowami zamienił chleb w swoje Ciało, a wino w swoją Najdroższą Krew. Jezus wieczorem w wigilię swej śmierci celebrował ze swymi Apostołami pierwszą Mszę i polecił, żeby była ponawiana aż do końca świata: Hoc facite in meam commemorationem. – Msza poza byciem kontynuacją i odnowieniem cudownego cudu dokonanego tego pamiętnego wieczoru ofiary, jest dalej kontynuacją i odnowieniem ofiary krzyża, którą Jezus Chrystus dokonał całym sobą, aby uśmierzyć Boską sprawiedliwość, która przeciw nam zapłonęła, by zamknąć przed nami piekło i otworzyć nam bramy Raju. Tak, tam na ołtarzu znajduje się to samo ciało, krew, dusza i boskość Jezusa Chrystusa, które stały się obecne dzięki słowom konsekracji, wypowiedzianym przez kapłana nad chlebem i winem; i tam, tak samo jak na Kalwarii, Jezus znajduje się w akcie ofiary, którą składa się Ojcu Odwiecznemu dla naszego zbawienia. Jedyna różnica, nie co od istoty, lecz jedynie co do sposobu, zachodzi pomiędzy ofiarą krzyża i ołtarza, a polega na tym, że tamta była krwawa, tzn. pokropiona krwią; ta jest bezkrwawa, tzn. nieskropiona krwią. Jednak ofiara jest ta sama i taka sama jej wartość. Czyli podczas celebracji Mszy Świętej dokonuje się to, co w Wielki Piątek widziała cała Jerozolima, do czego dążyli Żydzi; to, co pośród wielu spazmów u stóp krzyża kontemplowała Maryja bolesna; to, co przesłoniło słońce, sprawiło trzęsienie ziemi, skruszyło góry; to jednym słowem, co zamknęło piekło i otworzyło nam bramy Raju, to jakby powiedzieć Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, umarłym na krzyżu dla naszego zbawienia. Och! Kto może wyjaśnić wyjątkowość Mszy? Sami aniołowie nie są do tego zdolni i milczą pełni szacunku.

2. Ofiara Mszy będąc identyczną z ofiarą krzyża, sprawia, że jedna sama Msza oddaje Bogu cześć, uwielbienie, chwałę wyższą od wszystkich pokłonów, honorów i uwielbień, które zostaną oddane przez aniołów w niebie i przez ludzi na ziemi aż do końca świata. To już od 6 tysięcy lat na ziemi znajdują się dusze pobożne i święte. Któż mógłby oddać hołdy, który oni oddali Bogu w ciągu tego czasu swoimi adoracjami? Jest już ponad 1800 lat, od kiedy Jezus Chrystus otworzył bramy nieba i wprowadził do niego dusze sprawiedliwych przodków i od wtedy po dzień dzisiejszy każdego nadal dnia gromadzi dobrych, którzy przechodzą z tego życia. Ile uwielbień oddały Bogu wszystkie te błogosławione duchy! Złączmy razem nawet wszystkie te dary, chwały, adoracje, które dziewięć zastępów duchów niebieskich już złożyło i jeszcze złoży Bogu, Cherubinów, Serafinów, Cnót, Księstw, Potęg, Tronów, Panowań, Archaniołów, Aniołów; dołączmy do nich jeszcze uwielbienia wszystkich świętych, którzy byli i będą, patryjarchów, proroków, Apostołów, męczenników, wyznawców dziewic oraz wszystkich sprawiedliwych. Jaka wspaniała cześć! Jaka niezmierzona chwała dla Boga! A jednak, wyższa od tego wszystkiego jest cześć i chwała, którą oddaje Bogu tylko jedna Msza. A dlaczego? Ponieważ cześć wszystkich tych anielskich duchów, wszystkich owych świętych, którzy są skończonymi stworzeniami, którzy swymi adoracjami i uwielbieniami oddają Bogu, nie może przewyższyć ograniczeń stworzenia i skończoności; natomiast we Mszy Świętej tym, który adoruje, czci, oddaje chwałę Bogu jest Jezus Chrystus, sam Bóg, a stąd cześć i chwała, którą Mu oddaje, ma nieskończoną wartość. Och! A więc czego mamy się obawiać, jeśli nie potrafimy naszymi modlitwami uwielbiać i czcić Boga jak należy? Celebrujmy bądź przynajmniej uczestniczmy nabożnie we Mszy Świętej, i bądźmy pewni, że czcimy i oddajemy chwałę Bogu, jak tego się domaga nasz obowiązek i wymaga Jego nieskończony Majestat.

3. Jeżeli jednak z jednej strony Msza Święta oddaje Bogu nieskończoną chwałę, to z drugiej strony przymnaża nam dobra wszelkiego rodzaju. Jest ona tajemniczym kanałem, za pomocą którego Jezus Chrystus udziela nam owoców swojej męki i śmierci oraz obdarza nas wszystkimi łaskami, które nam wysłużył; jest ona łukiem pokoju, który łagodzi Boży gniew; jest złotym kluczem, który otwiera skarbiec wszelkiego niebieskiego błogosławieństwa: omni benedictione coelesti et gratia repleamur, jak wyraża się Kościół w czasie celebracji Mszy Świętej. Ofiara Mszy Świętej ma charakter przychylności, tzn. sprawia, że Bóg staje się przychylny ilekroć jest oburzony naszymi grzechami oraz sprawia, że wypadają mu z ręki, jak to się mówi, pioruny, które już zamierzał rozjaśnić nad naszą głową. Ilu grzeszników otrzymało dar pokuty i nawrócenia dzięki celebrowaniu bądź nabożnemu uczestnictwu we Mszy Świętej! Zatem słusznie Kościół uczy nas, że Msza św. łagodzi Boga, a udzielając łaski i daru pokuty, przekracza wykroczenia i grzechy, także największe: Huius quippe oblatione placatus Dominus, et gratiam et donum poenitentiae concedens, crimina et peccata, etiam ingentia, dimittit[1]. Sprawiedliwym zaś ofiara ołtarza, poza powszednimi winami, odpuszcza ponadto doczesną karę, spowodowaną ich grzechami.

Ponadto Msza Święta nie tylko wyjednuje nam dobra duchowe, lecz również doczesne, gdy sprzyjają one zbawieniu duszy. Per auditionem Missae, jak mówi św. Grzegorz Wielki, homo liberatur a multis malis et periculis. Zatem dzięki tej świętej ofierze otrzymujemy zdrowie dla chorych, opuszczeni ubodzy niezbędną pomoc, wszelki rodzaj uciśnionych oddalenie zła, które nieustannie uciska nasze życie. Św. Augustyn opowiada o wielu łaskach doczesnych otrzymanych w jego czasach dzięki Mszy i dodaje, że Ten, który uczestniczy w niej nabożnie, nie zginie nagłą śmiercią: Qui Missam devote audierit, subitanea morte non peribit. A św. Leonard z Porto Maurizio wykrzykuje: «Wierzę, że gdyby nie Msza Święta, świat o tej godzinie utonąłby już z powodu swych nieprawości. Msza jest owym potężnym oparciem, które trzyma go na nogach[2].»

Ta święta ofiara sprzyja podobnie duszom w czyśćcu; co więcej, jest najskuteczniejszym środkiem wyrwania tych dusz z ich męki, zmniejszenia czasu ich wygnania, jak najszybszego wprowadzenia ich do królestwa szczęśliwości[3]. Zatem, uczynimy rzecz bardzo miłą Maryi, gdy uczestnicząc często we Mszy Świętej przeznaczymy jej zasługi duszom czyścowym, aby w ich życiu śmiertelnym były bardziej pobożne wobec tej dostojnej Królowej Niebios.

 

Praktyka – Będę uczestniczył nabożnie we Mszy Świętej w każdy dzień świąteczny, a także powszedni, jeżeli obowiązki mojego stanu mi na to pozwolą.

 

Przykład

W roku 1868 pewna pani z Mediolanu została dotknięta paraliżem, który ją prawie uśmiercił oraz groził dalszymi atakami. Gdy znalazła się u kresu życia, jej krewni pobudzeni innymi faktami, o których usłyszeli świadectwo, a nie mając już nadziei w ludzkiej pomocy, zwrócili się o pomoc do Nieba, pod opiekę Maryi, Wspomożycielki Chrześcijan. W tym celu zachęcono ich do odprawienia specjalnych modlitw, które w ciężkich przypadkach sprawuje się w kościele Maryi Wspomożycielki w Turynie oraz ustalono, że następnego dnia odprawi się tam przy Jej ołtarzu Mszę Świętą za chorą. Około siódmej rano zaczynała się w Turynie Msza Święta, a krewni i przyjaciele chorej klęczeli skupieni wokół jej łóżka, z intencją złączenia się z kapłanem celebrującym i uczestniczenia na odległość we Mszy Świętej. Modlili się, żeby biedna chora powróciła do sił przynajmniej w takim stopniu, aby mogła przyjąć Święte Sakramenty. Ich modlitwa była zanoszona przed tronem Boga. Około 7.30 w tym momencie dokładnie, w którym kończyła się Msza Święta, oto chora wraca do siebie, otwiera oczy, odzyskuje mowę, zaczyna poruszać sparaliżowanym ramieniem, potem nogą, a w końcu całym ciałem. Na początku przebywający tam obawiali się, że jest to chwilowy wysiłek natury lub znak delirium. Ale szybko rozwiały się ich obawy i przemieniły w żywą radość, kiedy chora usiadła na łóżku i powiedziała jasno: «Jestem całkowicie uzdrowiona.» Prosi zatem o ubranie i wczesnym rankiem wstaje, udaje się do Kościoła, żeby podziękować Bogu i jego Najświętszej Matce i przyjąć Komunię Świętą. Szczęśliwa pani napisała tę relację o tym wydarzeniu i kończy ją następującymi słowami: «Pragnę, żeby ten fakt został upubliczniony, aby cały świat poznał łaskę, którą otrzymałem od Maryi Wspomożycielki oraz aby zawsze wzywano i błogosławiono jej święte imię[4].

 

            N. B. W czasie drukowania tej książeczki nadchodzi list od proboszcza z Arosio, miejscowości w Lombardii, który mówi o poruszanych w niej sprawach. Ma następującą formę.

 

 

Arosio, 23 marca 1870.

 

Księże Dyrektorze, proszę mi wybaczyć, jeśli ośmielam się napisać do Księdza ten list, żeby przekazać dobrą wiadomość o moim uzdrowieniu.

Dnia 29 bieżącego miesiąca zakończy się rok, w którym zostałem niespodziewanie dotknięty chorobą, która pozbawiła mnie wszystkich zmysłów. Natychmiast, w pierwsze dni, została przez lekarzy uznana za śmiertelną, Mówili zatem, że konieczny jest cud. Jednak pewna osoba, zaledwie dowiedziała się o moim nieszczęściu, pośpieszyła, żeby przekazać informację o moim przypadku, prosząc o pamięć o mnie w modlitwach, które są zanoszone w kościele Maryi Wspomożycielki i odprawienia tam Mszy ku jej czci i chwale, aby otrzymać od Boga łaskę, której bardzo potrzebowałem. Ona przyjęła otrzymane zadanie i w trzeci dzień mojej choroby, podczas odprawiania Mszy Św., zacząłem dawać oznaki życia wykrzykując: Och Maryjo! Oto cud. Tak mi powiedział mój współpracownik, która stał przy mnie. Od tej pory rzeczy szły coraz lepiej, dlatego teraz mogę powiedzieć, że zostałem uzdrowiony w sposób, że mogłem celebrować Mszę Św. Podziękowałem i nadal dziękuję Bogu Wszechmogącemu, dobremu i miłosiernemu za cenny dar zdrowia, który mi uczynił. Podziękowałem Maryi Najświętszej Wspomożycielce Chrześcijan, wszystkim dobrym ludziom, którzy za mnie się modlili. Dziękuję wszystkim. Dziękuję we wszystkie dni mojego życia!

 



[1] Conc. Trid. Sess. 22, cap. 2.

[2] Tesoro nascosto ecc., art. IV. N. VII.

[3] Conc. Trid. Sess. 22, cap. 2. Sess. 25 in principio.

[4] V. Rimembranza citata.



odsłon: 1359 | aktualizowano: 2012-05-21 06:46 |
projektowanie stron www szczecin, branding, logo design © 2010 - 2017 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła Tel. 067 352 27 20; Fax 067 352 27 56, pcholewa@salezjanie.pl [ Online: 5 os. ]