Drodzy przyjaciele misji salezjanskich!!!


Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia prosto z serca dżungli amazońskiej.


Korzystajac z chwili wolnego czasu postanowilem napisac pare slow, by zdac sprawozdanie z naszej pracy w San Lorenzo. Mój powrót do Peru z wakacji w Polsce przebiegł bez przeszkód. Po wylądowaniu w Limie (03.01) pojechałem do Chosica na doroczne rekolekcje.

">
loading...

Wtorek XXVII tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie obowiązkowe Św. Teresy od Jezusa | czytania na dziś

Imieniny: Jadwigi, Leonarda, Teresy

Salezjanie

Zamknij wpis

Peru: List od misjonarza

Drodzy przyjaciele misji salezjanskich!!!


Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia prosto z serca dżungli amazońskiej.


Korzystajac z chwili wolnego czasu postanowilem napisac pare slow, by zdac sprawozdanie z naszej pracy w San Lorenzo. Mój powrót do Peru z wakacji w Polsce przebiegł bez przeszkód. Po wylądowaniu w Limie (03.01) pojechałem do Chosica na doroczne rekolekcje.

Tam dowiedziałem sie, że w tym roku wspólnota w San Lorenzo będzie mniejsza. W zeszłym roku wyjechał od nas ks. Daniel Coronel (peruwiańczyk), który pojechał w ramach Projektu Europa do Irlandii. Obiecano nam przysłać nowego księdza, ale na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe. W ten sposób zostało nas 4 salezjanów w domu (dwóch księży i dwóch kleryków), a pracy jest dla 4 księży. “Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Módlcie się do Pana żniwa, aby wysłał robotników swoich.” Więc … módlmy się!!!! 

 

Po przyjeździe do San Lorenzo rozpoczęliśmy półkolonie wakacyjne, które tutaj nazywamy “użyteczne wakacje” (“Vacaciones Útiles”). Mają one inny charakter niż nasze, polskie: przede wszystkim głównym zajęciem jest nauka, a nie zabawa. Codziennie, od 08.00 do 12.30, dzieci i młodzież uczestniczy w lekcjach – w ten sposób powtarzają materiał z poprzedniego roku co jest przydatne szczególnie dla tych, ktorzy są z wiosek, gdzie poziom edukacji pozostawia wiele do życzenia. Po południu mieli możliwość uczestniczenia w warsztatach, w czasie których rozwijali swoje zainteresowania i zdolności taneczne, muzyczne (gitara) i plastyczne. Nie zabrakło okazji do zabawy, radości i odpoczynku – w każdą sobotę organizowaliśmy wyprawy do okolicznych wiosek czy nad jezioro, gdzie miały miejsce gry, konkursy, śpiewy. Połkolonie są dobrą okazją do pogłębienia życia religijnego u naszych młodych uczestników jak również przygotowania ich do sakramentów. Dlatego każdego dnia była odprawiana Msza św. w której uczestniczyli uczniowie przygotowując czytania, dary, modlitwę wiernych itp. Czasami dochodziło do sytuacji zabawnych, w których musiałem wykazać się dużym opanowaniem. Tak np. jeden chłopiec czytał lekturę z listu do Hebrajczyków (po hiszpańsku “a los hebreos” czyt. "ebreos”), a że dla niego ci “hebrajczycy” byli zupełnie nieznani więc zamienił słowo na “ebrios” (czyt. “ebrios”). Więc zamiast listu do Hebrajczyków mieliśmy czytanie z listu do ... pijaków!!!!!! Wystarczy zamienić jedną literkę i ile radości!!!! Dzięki pomocy kleryków, którzy przyjechali z Limy i zaangażowaniu miejscowych nauczycieli 5 tygodni minęło szybko i przyjemnie choć było dużo pracy. Dzieci i młodzież wspaniale przygotowali święto św. Jana Bosko obchodząc tradycyjną “velada” (całonocne czuwanie obchodzone w naszym regionie Loreto przed świętem patronalnym) pełne śpiewów, tańców, poezji i radości salezjańskiej. Z równie wielkim entuzjazmem przyjęli wizytę z Warszawy, z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego. Księża Roman i Krzysztof mogli podziwiać zdolności naszych podopiecznych w tradycyjnych tańcach Amazonii Peruwiańskiej – Anakonda i kurukuru, oraz w deklamacji poezji i śpiewie pieśni salezjańskich. 

 

Po zakończeniu połkolonii nastąpił krótki czas oddechu choć wciąż było coś do zrobienia: a to przyszedł chory po pomoc, a to zmarła kobieta na HIV, a to indianin z jednego z plemion które ja odwiedzam. I tak szybko mijał czas. Obecnie znajduję się w Yuriamguas, w siedzibie Biskupa gdyż od jutra (22.02) rozpoczynamy doroczne spotkanie wszystkich misjonarzy i przedstawicieli katechistów z naszego Wikariatu. Po tygodniowych obradach wracamy do domu i zaczyna się nowy rok pracy. A nie będzie on łatwy i to z wielu powodów. Przede wszystkim będzie nas mniej, jak już to wspomniałem na początku. Ale to stanowi najmniejszy problem. Dużo poważniejszym są niepokoje społeczne, które wstrząsają naszym krajem i regionem. Nierozwiązany konflikt między organizacjami indiańskimi i rządem doprowadza do protestów i strajków; w bierzącym roku mamy wybory parlamentarne i prezydenckie (w tym samym terminie) co wzbudza duże emocje; nierozwiązane problemy społeczne w San Lorenzo – to wszystko sprawia, że znajdujemy się w oku cyklonu. Jako Kościół w Peru i Parafia w San Lorenzo staramy się pomóc w jak najspokojniejszym i bezkrwawym rozwiązaniu kłopotów. Co nie zawsze jest łatwe jak to mi ukazała śmierć moich parafian nad rzeką Cahuapanas. Ale to temat na następne listy. 

 

W tych dniach żyjemy poruszeni śmiercią naszego Współbrata, ks. Marka Rybińskiego. Poznałem Go jeszcze w nowicjacie (on – w Czerwińsku, ja w Swobnicy), później spotykaliśmy się w seminarium przy okazji turniejów piłki nożnej, spotkaniach międzyseminaryjnych. Niewątpliwie straciliśmy wielkiego Człowieka i Salezjanina. Rodzicom i całej Rodzinie składamy wyrazy współczucia i zapewniamy o modlitwie. Niech Jego przykład pobudza nas do większej wierności Chrystusowi i ks. Bosko oraz wzbudza nowe powołania.

 

Pozdrawiam najserdeczniej i zapewniam o modlitwie za Was wszystkich – Dobrodziejów Misji Salezjańskich; ludzi, których spotkałem w czasie pobytu w Polsce; parafie, które odwiedziłem; Wspołbraci Salezjanów (szczególnie moich kolegów kursowych – dziękuję za bardzo miłe spotkanie w Rumi); Siostry Salezjanki. Was wszystkich noszę w sercu i wspominam przed Panem na modlitwie. Sam też o nią proszę – za nas, misjonarzy i o nowe powołania. Bo pracy jest dużo, ale robotników mało...

 

Ks. Józef Kamza sdb

 

Ps. Przesyłam najnowsze zdjęcia. Mam nadzieję, że dojdą bez kłopotów.




Salezjanie

Towarzystwo Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul. Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła

tel. 067 352 27 20, fax 067 352 27 56 / towsalez@pi.onet.pl