loading...

Piątek I tygodnia adwentu | czytania na dziś

Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny

Działalność

Zamknij wpis

List od misjonarza!

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus

Dziś mam troszkę więcej wolnego czasu, więc postanowiłem nadrobić  odpisywanie zaległej korespondencji.

U mnie na niwie misyjnej zdawałoby się czas płynie normalnym trybem z wieloma obowiązkami i wspaniałą przygodą z Panem Bogiem i ludźmi. 

Nadal przebywam we wspólnocie inspektorialnej, pełniąc funkcję dyrektora wspólnoty, ekonoma i odpowiedzialnego za komunikację społeczną i audiowizualną. Obowiązków jest dość dużo, ale każdy daje satysfakcję. Najbardziej cieszy mnie kontakt z dziećmi i młodzieżą. Często jestem zapraszany na spotkania różnych grup młodzieżowych. Ostatnio zaprosiła mnie grupa młodzieży, która przygotowuje się do wyjazdu na międzynarodowe spotkanie młodych w Krakowie. Grupa ta spotyka się co jakiś czas i ewangelizuje w różnych miejscach, dając wspaniałe świadectwo swojej wiary. 

A u mnie w bocznych Kaplicach  odbywa się przygotowanie dzieci  i młodzieży do Pierwszych Komunii św. i do Bierzmowania. Katechezy trwają przez cały rok i  na początku listopada zostaną uwieńczone sakramentami. 

Boliwia jest krajem dość biednym, a ludzie, w szczególności ci mieszkający w wioskach, na wysokościach przekraczających 4.500 m npm. borykają się z zimnem i niejednokrotnie głodem. Muszą wydzierać górom skrawki żyznej ziemi, by móc zasiać ziarna i posadzić warzywa, które dadzą przeżycie. Boliwia ma zróżnicowany klimat od tego surowego, wysoko w górach, do tego tropikalnego. Rosną tu warzywa i owoce tropikalne, ale także takie same jak w Europie. Teraz w Boliwii jesteśmy w pełni wiosny, drzewa i krzewy obsypane są pięknymi kwiatami, a na rynkach można spotkać  truskawki, brzoskwinie (zwane tu durazno), jabłka, arbuzy,  a także te owoce tropikalne: banany, cytryny, pomarańcze, mango i wiele innych osobiście mi nie znanych. W naszym małym ogrodzie dojrzewają warzywa i owoce, a także kwiaty, które przysłali mi przyjaciele z Polski. 

Trzy tygodnie temu na jeden tydzień wyjechałem do miasteczka Santa Cruz (Święty Krzyż)  w strefie tropikalnej, na międzynarodowy Zjazd odpowiedzialnych za różne projekty salezjańskie. Oprócz uczestnictwa, byłem odpowiedzialny za całą stronę logistyczną tj. nagrywanie zjazdu, reportaże i projekcję codziennych wiadomości związanych z tematyką. Dni były wypełnione po brzegi, ale też, było troszkę wolnego czasu, przeznaczonego na rekreację, spotkania z uczestnikami, wymianę doświadczeń.  W tej całej różnorodności odczuwało się piękną atmosferę rodziny salezjańskiej. Trochę też udało mi się spenetrować część puszczy boliwijskiej, ze wspaniałą i bujną roślinnością. A wieczorami wsłuchiwałem się w piękne odgłosy dzikiej natury, w szczególnie  świerszcze dawały swoje popisy i wydawało się jakby grała duża orkiestra w swoim dzikim rytmie.  

Temperatury w tej chwili w strefie tropiku dochodzą do 40 st C, a czasem więcej, więc można wypocić resztki wody z organizmu. Nie mniej jednak klimat tej dziczy tropikalnej mnie urzekł.  

To tak króciutko o Boliwii i mojej służbie. Kończąc pozdrawiam wszystkich moich braci salezjanów, a gdyby któryś ze współbraci poczuł powołanie misyjne zapraszam do Boliwii. Choć misjonarzy i misjonarek z Polski jest w Boliwii przeszło 100, to z Salezjanów z Ojczyzny jestem sam.

Wraz z pamięcią w modlitwie

Ks. Andrzej Borowiec

Cochabamba, Boliwia




Salezjanie

Towarzysto Salezjańskie Inspektoria pw. św. Wojciecha

ul Św. Jana Bosko 1, 64-920 Piła Tel. 067 352 27 20

Fax 067 352 27 56 , pila@salezjanie.pl