Wyniki wyszukiwania dla:

Licheń: Zagroda pasterzy

Tematem drugiego dnia XIV Kapituły Inspektorialnej PLN odbywającej się w Licheniu były słowa: „Inspektoria św. Wojciecha – tożsamość salezjańska wg KG28 i wskazań Księdza Generała”. Zapraszamy do lektury refleksji obserwatora XIV KI.

Sala obrad Kapituły Inspektorialnej nie przypomina zwyczajnej auli. Owszem, jest scena, z mównicą, ze starannie ustawionym nagłośnieniem. Działa też klimatyzacja, projektor, system do oddawania głosów. Jednak tym, co wyróżnia ją od innych tego typu sal jest sposób ustawienia stołów.

Gdy mu się dobrze przyjrzeć i nieco pozwolić działać wyobraźni to stoły w sali obrad Kapituły przywołują na myśl obraz zagrody. Są ustawione w niedomknięty prostokąt, więc ich ustawienie przypomina nieco zagrodę. A w niej zamiast owiec, pasterze. Jednak to nietypowa zagroda. Nie słychać w niej beczenia owiec czy odgłosów innych zwierząt. Chociaż słuchania było dzisiaj bardzo dużo. Usłyszeć za to można wiele słów, bardzo ważnych. Niektórych wcale nie odkrywczych, ale wypływających z doświadczenia. Zdarzały się takie, które odważnie wybiegały w przyszłość. Było też słychać szept komentarzy czy spontanicznie zadawanych pytań albo słowa porządkujące dyskusję. Pasterze rozmawiali o tym, jak być pasterzami.

Początkiem była dyskusja o stanie duszpasterstwa parafialnego. Bardzo różnorodna, jak różnorodne są parafie. Jedna do drugiej niepodobna. I trochę lecznicza. Mogła pomóc leczyć kompleksy. Rzeczywiście pojawiło się dużo wprost nazwanego dobra. Pojawiły się także wyzwania. Tak naprawdę pojawiło się ich całkiem sporo. I o ile niektóre wydawały się na wyrost, to jednak bardzo dużo było takich, które są naglące.

Kolejne dyskusje w kapitulnej zagrodzie dotyczyły już szkół. Tam chyba było najwięcej emocji, a co za tym idzie, także słów. Wśród wielu tematów, które były poruszane, od duszpasterstwa, po struktury, od organizacji do rysu salezjańskiego, warto wyłuskać jeden. Szczególny. To troska o człowieka. Nazwana bardzo wprost, po imieniu. A szczegóły niech pozostaną tajemnicą, zaś nagrodę przyzna Ktoś Inny.

Ostatnia, najspokojniejsza część rozmów dotyczyła ośrodków wychowawczych i placówek pieczy zastępczej. Być może wynikało to ze stosunkowo niewielkiego odsetku współbraci zaangażowanych w ten sektor salezjańskiej pracy. A może to popołudniowe znużenie i deszcz za oknem nie pomagały w rozwinięciu myśli…

Z wielkiej zagrody udano się do mniejszych. Tam, w grupach pracowano nad poszczególnymi tematami. Padały konkrety, pytania, obserwacje, pomysły, obawy. Było tego naprawdę dużo, a głosy były różnorodne. Niektóre głosy mogły przypominać nawet beczenie. I nie dlatego, że ktoś się wygłupiał. Tak się dzieje, gdy pasterz zna naprawdę dobrze głos swoich owiec. I może mówić także w ich imieniu.

W ostatnich chwilach tego długiego dnia pasterzy można było znaleźć już poza salą obrad. Zamienili się w owce. Byli u Pasterza, słuchali, czuwali, modlili się. Trwali przy Tym, który powierzył im stado. Niektórzy z nich szeptali litanię do Serca Pana Jezusa – uczyń serca nasze, według Serca Twego.

dk. Grzegorz Chmieliński SDB, obserwator XIV KI
fot. ks. Krzysztof Tomeczkowski SDB


Podziel się tym wpisem: