Wyniki wyszukiwania dla:

Stowarzyszenie Mamy Małgorzaty

Stowarzyszenie Mamy Małgorzaty jest jedną z gałęzi Rodziny Salezjańskiej. Jest ono ruchem o charakterze duchowo-modlitewnym zrzeszającym rodziców i rodzeństwo salezjanów.

Stowarzyszenie Mamy Małgorzaty na terenie Inspektorii pw. św. Wojciecha zrzesza członków rodzin współbraci przynależących do Inspektorii św. Wojciecha z siedzibą w Pile i jest podzielone na regiony: pilski, rumski, szczeciński, słupski.

Przynależność do Stowarzyszenia opiera się na zasadzie dobrowolności i jest proponowana rodzinie po złożeniu przez synów (braci) pierwszej profesji w Towarzystwie Salezjańskim.

Patronką Stowarzyszenia Mamy Małgorzaty jest Służebnica Boża Małgorzata Bosko – matka św. Jana Bosko, która twórczo towarzyszyła mu na drodze realizacji kapłańskiego powołania i była pierwszą jego współpracownicą w dziele wychowania młodzieży.

Aby przystąpić do SMM należy wypełnić deklarację przystąpienia i przekazać ją bezpośrednio lub pocztą (również elektroniczną) do ks. Krzysztofa Rudzińskiego SDB, wikariusza Inspektora (plnwikariusz@gmail.com).

Do pobrania:
  1. Regulamin Stowarzyszenia Mamy Małgorzaty (SMM)
  2. Codzienna modlitwa członków SMM za swoich synów
  3. Deklaracja przystąpienia do Stowarzyszenia Mamy Małgorzaty

– Mamo – powiedziałem jej pewnego dnia – powinienem przenieść się na Valdocco i wziąć kogoś, kto by zajął się gospodarstwem. Ale w tym domu mieszkają osoby, którym ksiądz nie może zaufać. Jedyną osobą, która może mnie uchronić od podejrzeń i złośliwych przytyków, jesteś ty.
Zrozumiała całą powagę mych słów i odpowiedziała:
– Jeśli sądzisz, że taka jest wola Pana, jestem gotowa pojechać z tobą.
Ze strony mojej matki było to duże poświęcenie. Nie miała bogactwa, ale w rodzinie czuła się królową. Młodsi i starsi kochali ją i słuchali jej we wszystkim.
Z Becchi wysłaliśmy parę rzeczy niezbędnych do urządzenia pokojów. Inne przenieśliśmy z pokoiku w Schronisku. Przed wyjazdem matka wypełniła jeszcze jeden kosz bielizną i koniecznymi przedmiotami, ja wziąłem brewiarz, mszał, parę książek i zeszytów. Był to cały nasz dobytek. Z Becchi wyruszyliśmy pieszo. Zrobiliśmy postój w Chieri, a wieczorem 3 listopada 1846 roku dotarliśmy na Valdocco. Widząc zupełnie puste pokoje, mama uśmiechnęła się i powiedziała:
– W Becchi miałam zawsze w domu tyle roboty, musiałam przydzielać wszystkim zajęcia. Tu będę o wiele spokojniejsza.

Jan Bosko, „Wspomnienia Oratorium”


Podziel się tym wpisem: