„Wakacje z Bogiem” za oceanem
Dla niektórych tegoroczne wakacje rozpoczęły się nieco wcześniej. 6 czerwca 2024 roku ośmioro członków Rodziny Salezjańskiej Inspektorii Pilskiej spotkało się w Warszawie, by udać się za ocean na „Wakacje z Bogiem”.
Przygotowania
Idea wyjazdu do Chicago zrodziła się kilka miesięcy wcześniej. – Zaproszenie na „Wakacje z Bogiem” otrzymaliśmy od ks. Piotra Janasa SChr. Stało się to dzięki naszemu spotkaniu po wielu latach znajomości w Lizbonie na Światowych Dniach Młodzieży – wyjaśnia ks. Damian Okroj SDB. I dodaje: – Jako salezjanie, salezjanie współpracownicy i młodzież mogliśmy poprowadzić „Wakacje z Bogiem” w duchu salezjańskim.
Do udziału w tej inicjatywie zaproszono kilkoro młodych ludzi z Lądu, Bydgoszczy i Rumi. – Gdy dostałam propozycję wyjazdu do Stanów byłam bardzo zaskoczona. Poczułam się wyróżniona, ale czułam też niepokój, gdyż to jednak kawał drogi od domu i totalna niepewność, co mnie tam czeka, jak to wszystko będzie wyglądać, jakie będą dzieci, które będę miała w swojej grupie, ile ich będzie, w jakim wieku oraz czy sobie poradzę… Dużo myśli przychodziło mi do głowy, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Jednak bardzo cieszyłam się na ten wyjazd i nie mogłam się go doczekać i ciągle nie dowierzałam, że lecę do Chicago – opisuje Martyna.
W czasie pierwszego tygodnia obecności w USA ekipa z Polski zajęła się przeprowadzeniem kolonii dla grupy 34 dzieci i młodzieży z Polskiej Misji Duszpasterskiej w Chicago. „Wakacje z Bogiem” odbyły się w dniach 10-15 czerwca 2024 r. w Yorkville, IL, a poświęcone były tematyce snów św. Jana Bosko.
Kolonia w Yorkville, IL
– Uczestnicy kolonii byli bardzo przejęci i chłonęli wiedzę o Księdzu Bosko, którego pragnęliśmy im pokazać. Sami wychodzili z inicjatywą i wieloma pomysłami, jak zaprezentować przed resztą kolonii dany sen na wspólnych wieczorach, chętnie wymyślali scenki i przedstawienia – kontynuuje Martyna.
W czasie „Wakacji z Bogiem” nie brakowało elementów rekreacji i formacji, typowych dla wychowania w duchu salezjańskim. Dzień rozpoczynał się od porannej rozgrzewki, modlitwy i śniadania, potem następowała praca w grupach. Około południa odbywała się Eucharystia animowana przez poszczególne grupy. Po obiedzie był czas na rekreację i kąpiel w basenie oraz na zajęcia w grupach. Natomiast po kolacji odbywał się pogodny wieczór, w czasie którego uczestnicy kolonii mogli zaprezentować innym efekty całodziennej pracy, oceniane przez jury w składzie: s. Anna Strycharz MChr, s. Małgorzata Tomalka MChr, ks. Piotr Janas SChr i ks. Krzysztof Tomeczkowski SDB.
Swoimi wrażeniami po zakończonej kolonii podzieliła się dziesięcioletnia Julia: – Byłam w grupie Cioci Ewy i Martyny i bardzo mi się podobało przedstawienie scenek wieczorem, szczególnie pierwszy sen Janka Bosko. Jak również uczenie się piosenek, np. „Spełnił się sen”. Było to nowe przeżycie i doświadczenie, spełnienia czasu z koleżankami i z Bogiem.
Piotrek, najmłodszy w kadrze animatorów, stwierdza: – „Wakacje z Bogiem” były bardzo owocnym czasem. Zbudowaliśmy z dziećmi dobrą relację oraz pokazaliśmy im Księdza Bosko jako idealnego nauczyciela dzieci i młodzieży. Gruntem była nasza współpraca jako kadry, ponieważ gdyby nie to, to nie udałoby się nam tak dobrze przeprowadzić tych kolonii. Sam jako młody chłopiec i wychowanek salezjański najwięcej nauk o religii, salezjanach, a przede wszystkim o Księdzu Bosko wynosiłem właśnie z takich kolonii. I dodaje: – Wydaje się, że spełniliśmy sen misyjny Księdza Bosko: jako osoby świeckie ewangelizowaliśmy amerykańską młodzież.
Z kolei ks. Piotr, który zaufał i nie bał się powierzyć przeprowadzenia tygodnia wypoczynku nieznanym wcześniej osobom, mówi: – Jestem pod ogromnym wrażeniem łatwości nawiązywania relacji pomiędzy wychowawcami a dziećmi. Wspólna Msza Święta, modlitwy, śpiew oraz integracja prowadzone przez wychowawców oraz kapłanów sprawiły, że przez te kilka dni wszyscy stanowiliśmy jedną wspólnotę, którą można nazwać rodziną. Sen św. Jana Bosko się ziścił i mam nadzieję, że dalej będzie inspirował te dzieci, w których ziarno wiary i miłości oraz radości zostało zasiane przez salezjanów.
Wśród drapaczy chmur
Po zakończonym campie był też czas na zwiedzanie Chicago i okolic. W odkrywaniu miasta i jego zakamarków animatorom pomagali wcześniej poznani rodacy. Udało się zobaczyć m.in. Millennium Park, Cloud Gate, czyli słynną „fasolę”, Grant Park z fontanną Buckingham, Navy Pier, downtown, panoramę miasta z 94. piętra budynku 875 North Michigan i Muzeum Polskie. Był także czas na rejs po rzece Chicago i jeziorze Michigan, udział w Festiwalu parafialnym oraz wypad do domu Kevina!
Podczas dwuipółtygodniowego pobytu w USA młodzież salezjańska doświadczyła niesamowitego ogromu dobra i życzliwości. – Zaskoczyła nas bardzo gościnność i otwartość chrystusowców, Sióstr Misjonarek oraz osób świeckich, które każdego dnia okazywały nam wsparcie i potraktowały naszą obecność i działania, jakby to były rekolekcje. Bez wątpienia Pan Jezus i Ksiądz Bosko kierowali tym pięknym i błogosławionym czasem – relacjonuje Piotr.
Ponadto, przez trzy niedziele i w tygodniu, salezjanie pomagali swoim kuzynom chrystusowcom w posłudze sakramentalnej w Polskiej Misji Duszpasterskiej na Trójcowie. Kuzynom, bo przecież założyciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej kard. August Hlond był salezjaninem.
– Bóg zapłać również za posługę duszpasterską w kościele Świętej Trójcy w Chicago oraz piękne świadectwa pracy salezjańskiej w Oratorium wygłoszone przez młodzież w niedzielę 16 czerwca – dodaje ks. Piotr.
Osiemnaście dni w Chicago minęło bardzo szybko. – Był to dla mnie bardzo piękny i owocny czas, którego na pewno nie zapomnę i będę bardzo długo wspominać! – podkreśla Martyna. A Piotrek śmiało stwierdza: – Pokazało mi to, że Chrystus działa cały czas i jako młoda osoba też mogę innym dawać Chrystusa i ewangelizować poprzez taniec, śpiew i rozmowy o Bogu, życiu salezjańskim i własnych doświadczeniach. Jestem w pełni przekonany, że nie byłem tu z przypadku i czas kolonii pokazał mi, zdolność dzielenia się z innymi tym, co wcześniej otrzymałem w czasie mojej formacji w Oratorium.
ks. Krzysztof Tomeczkowski SDB
























































